25.7.13

Miesiąc

No tak, od ostatniego postu minął niemal miesiąc... Pisałam, że zawieszam "działalność" i w pewnym stopniu była to prawda. Dziś wracam na moment z pierwszą tego lata "stylizacją" :)
Nic specjalnego - sweterek, szorty i torebka  - a wszystko z wyprzedaży, które w tym roku omijałam szeeeeeokim łukiem ;)

Pozdrawiam cieplutko!



7.6.13

Maxi Tesco

Witam po dłuższej przerwie!
Mam nadzieję, że w Waszej części świata pogoda taka jak u mnie - czyli słoneczko i ciepełko :)
Wczorajsza temperatura pozwoliła mi na wskoczenie w coś przewiewnego, a zarazem zakrywającego nogi  - jestem w czasie depilacji laserowej tej części ciała i nie mogę ich opalać...
Przewiewna maxi ratuje mi skórę - i to dosłownie - i do tego ma piękny malinowy kolorek... :)

A skąd wspominana maxi? Ano z Tesco, podobnie jak katanka. I jak tu nie lubić zakupów w tym sklepie? ;)

Pozdrawiam cieplutko!



22.5.13

WTF?

Hej,
napis na koszulce z dzisiejszego zestawu najlepiej oddaje mój stan - WTF?!
Dlaczego? Bo jeszcze nie zdążyłam nacieszyć się chwilami słońca i ciepełka, a już zapowiadają oziębienie... :( A prognozy na zbliżający się "dłuższy weekend" też nie są pomyślne...

Moja propozycja na dziś to połączenie parki (upolowanej na wyprzedaży), pudrowych rurek i neonów. Jak wypadło? (Tak, wiem, mam chude kostki, ale cóż poradzę...)

Buziaki!



6.5.13

Perskie sprawy

Hej,
nie będę po raz kolejny pisać, że nie mam czasu, by częściej tutaj zaglądać. Po prostu życie weryfikuje nasze plany i niech tak zostanie...
Za nami dłuuuuuuuuuuugi weekend, z którego i ja uszczknęłam coś dla siebie. Był krótki, jednodniowy, wypad do stolicy, z godzinną przebieżką po Złotych Tarasach (dlaczego u mnie w mieście nie ma New Looka?). Był czas na leniuchowanie na łonie natury i czas dla Rodziny oraz Przyjaciół, czyli tak jak być powinno :)

Było także spotkanie z wyliniałym nieco Persem, podczas pierwszej przedpremierowej wizyty w gabinecie weterynaryjnym mojej Żabby. Tutaj mała reklama - bo Dominika vel Żabba to młody, ale niezwykle zdolny lekarz weterynarii, zaczynający karierę "solo". Trzymam kciuki za Nią i mam nadzieję, że już wkrótce gabinet zapełni się uśmiechniętymi pacjentami (po wizycie uśmiechniętymi, oczywiście) :) Właścicieli włochaczy (i nie tylko) zapraszamy do Puszczykowa, koło Poznania, ul. Reymonta 8.

Przesyłam buziaki!!!!


21.4.13

Dziewczyna juhasa

Hej,
niestety, życie w "realu" nie pozwalało mi ostatnio na oddanie się "blogosferze" w takim stopniu, w jakim bym chciała... Być może teraz, wraz z pierwszym powiewem wiosny, "przywieje" mi trochę więcej czasu... :)

Tytuł posta - przyznaję - dość niecodzienny... Ale właśnie takiego określenia użył mój M., gdy po raz pierwszy ujrzał mnie w tym płaszczu. Trudno, będzie musiał się przyzwyczaić, bo zamierzam go nosić, nosić i jeszcze raz nosić...:) Płaszcz ów pochodzi z internetowego sklepu sheinside.com. Udało mi się nabyć go ze sporą zniżką (choć na przesyłkę czekałam ponad 2 tygodnie...). Myślę, że sprawdzi się w wielu wiosennych zestawach...

Buziaki!